Najpierw tekst zostaje wydobyty z pliku: z PDF-a, dokumentu Word, prezentacji, e-booka albo strony pod wklejonym adresem. Potem AI czyta całość, a nie pierwsze akapity. To narzędzie, które używa sztucznej inteligencji do czytania struktury, a nie liczenia słów, więc radzi sobie z gęstym wywodem naukowym: co tekst twierdzi, jak zbudowany jest dowód, które fragmenty go nosią. Przetwarzanie języka naturalnego jest tym, co umożliwia trafne streszczenia takiej prozy. Dostajesz kluczowe punkty i informacje wokół nich, a nie pierwsze zdania w innej kolejności.
Oryginał zostaje otwarty obok wyniku, więc sprawdzenie twierdzenia to jedno spojrzenie, a czat AI odpowiada na pytania o cokolwiek w dokumencie. W tym rzecz. Streszczenie oszczędza godziny, których potrzeba, by ustalić, czy praca zasługuje na uważną lekturę — skraca tę część, nie zastępuje czytania, które się liczy.